Archiwum dla wrzesień, 2007

30
wrz

Spiritual Front

faf

30
wrz

Baron Julius Cesario Evola

evola“Dla nas, “Tradycja” oznacza zwycięską i twórczą obecność w rzeczywistości siły, która “nie należy do tego świata”, to znaczy Ducha rozumianego jako moc potężniejszą od wszystkiego co ludzkie i materialne”

30
wrz

Alexis de Tocqueville

t“Amerykańska demokracja przetrwa do czasu, kiedy Kongres odkryje, że można przekupić społeczeństwo za publiczne pieniądze.”

29
wrz

Hans Hermann-Hoppe

fdf

Antydemokrata - Wróg publiczny nr 1.
„Jestem anty demokratą”! – to chyba najbardziej niepoprawne politycznie stwierdzenie jakie można sobie dziś wyobrazić. Wykładający ekonomie w Las Vegas niemiecki profesor myśli i mówi o tym o czym myśleć i mówić nie wolno. (…)

Czytaj dalej ‘Hans Hermann-Hoppe’

25
wrz

Manifest “rewolucyjnego tradycjonalisty”

Każdy świadomy konserwatysta, tradycjonalista, konserwatywny liberał, nacjonalista musi zauważyć, ze żyjemy w czasach permanentnego kryzysu cywilizacyjnego i kulturowego.

Stare formy upadły, demokraci, socjaliści, demoliberałowie, populiści i inne zgraje barbarzyńców nie tylko buszują po Mieście, one przejęły już władzę. Czy nie ma zatem nadziei? Zapewne nie ma, jak powiedziałby Oswald Spengler, w dzisiejszych czasach możemy być tylko pesymistami, którzy niczym żołnierz rzymski w Pompei, stoją do końca na swoim posterunku, ale zawsze musimy być gotowi do zrobienia wypadu na tereny wroga.


Kryzys został zdefiniowany, przez tak wielu myślicieli, od Tocquevilla, przez de Maistre, Bonalda, Donoso Corteza, Maurrasa, Jungera, Schmitta, Evolę, że nie muszę go opisywać, skoro wybitniejsi myśliciele zrobili to za mnie. Pozostaje jednak pytanie: co robić, jak działać?

Klub Zachowawczo-Monarchistyczny, czyli organizacja, środkami zachowawczymi propagująca ideę królewską, rojalizm, monarchizm. No to zaczynamy. I co nas spotyka na wejściu? Pytanie: jakiego macie kandydata na króla? Berło i koronę już mu kupiliście? Dlaczego nie chodzicie w krótkich spodniach i pończochach? Do pracy dojeżdżacie powozami? Jakie macie tytuły szlacheckie? Dla dowartościowania siebie, kupiliście już sobie tytuł hrabiowski, wyrobiliście sygnet rodowy? Śmiech na sali, błazenada, właśnie uderzyliście w sufit.

Punkt pierwszy: zasady

Kim jesteśmy? Tradycjonalistami. Prosta odpowiedź, w większości wierzymy w stałe zasady, które istnieją od zawsze, odkąd Pan Bóg stworzył świat. Honor, wierność, dyscyplina, lojalność, hierarchia, autorytet – słowa, którą brzmią jak stal - i jednocześnie idee, które dzięki tym zasadom chcemy osiągnąć: dobro, piękno, ład, porządek i rzecz ostateczna: zbawienie. Określa nas Tradycja, większości wypadków Tradycja Katolicka.

Gdybyśmy nie byli tradycjonalistami, a mielibyśmy ambicje działania w sferze politycznej, już dawno działalibyśmy w kolejnych partiach, zdobywali stanowiska w hierarchii demoliberalnej. Jednak, czujemy obrzydzenie dla takich działań, które nie niosą żadnych pozytywnych treści. Co nam pozostaje? Działalność metapolityczna. Przywrócenie pojęciom, ich właściwych znaczeń, przejęcie – choć częściowo, zwłaszcza wśród młodych, którzy mogą być zaczynem dla nowej elity – władzy kulturowej. Skoro nie mamy narzędzi politycznych, pozostają nam narzędzia metapolityczne.

Punkt drugi: człowiek jest panem form

Kim jesteśmy? Tradycjonalistami! Czy głosząc powrót króla, przekonamy kogoś dla naszych idei? Owszem, naiwnych idealistów, którzy wierzą w powrót króla na białym koniu. A dla większości pozostaniemy albo nadętymi bufonami albo śmiesznymi błaznami albo ludźmi, którzy maja nierówno pod sufitem.

Ernst Junger wyrzekł znamienne słowa: człowiek jest panem form. Określa nas treść, zasady, które mogą się urzeczywistnić pod różnymi formami, czy jest to władza zwierzchnia i auctoritas Senatu w Rzymie, sakralna monarchia średniowiecza, dyktatura królów absolutnych epoki nowożytnej, legitymizm XIX w., czy też ludowa kontrrewolucja, połączona z nacjonalizm, której ukoronowaniem jest dyktatura, w wieku XX.

To nie jest najważniejsze, najważniejsze jest to, jak zasady mogą być urzeczywistnione pod daną formą. Nie jesteśmy technikami władzy, ale tradycjonalistami, musimy jednak działać tak, jak pozwalają nam na to obecne czasy. A są to czasy rewolucji, modernizmu i postmodernizmu, dlatego aby urzeczywistnić nasze zasady musimy być nie „zachowawcami”, bo nie mamy niczego do zachowania, ale rewolucjonistami, antypostmodernistycznymi postmodernistami. Musimy szokować, wyśmiewać, ironizować, żadna z „wartości demokracji” nie może być oszczędzona, zamiast bajać o królach konstytucyjnych, obchodzić kolejne dziesięciolecia panowania Elżbiety II „z łaski ludu”, profanujmy cały świat rewolucyjny, wyśmiewajmy „prawa człowieka”, „tolerancję”, itd. A wszystko z nutką ironii, dystansu, a jednocześnie z akcentami, które powinny napawać grozą demoliberałów, socjalistów, „tolerancjonistów” i innych sługusów Rewolucji.

Punkt trzeci: do czego dążymy

O ile w Europie szansę na kontrrewolucję ludową, o której marzył Jose Antonio równają się zeru, to u nas szanse są większe. Niestety nie mamy środków, aby ‘rozgoryczenie’ ludu powiększyć, skierować w odpowiednie ramy. Natomiast mamy takie narzędzia, jak np. Internet, które pozwalają nam dotrzeć do młodych ludzi, którzy być może kiedyś znajdą się w ośrodkach decyzyjnych. To im musimy wpoić pewne zasady, które są kwintesencją tradycjonalizmu. Możemy jednak to zrobić jedynie za pomocą środków radykalnych, rewolucyjnych. Korona i berło oraz napawanie się „królewskością” Jana Karola II Wiarołomcy, nam w tym nie pomoże.

Neokonserwatyści w USA, z małej sekty stali się nową arystokracją imperialną, my nie musimy tak wysoko mierzyć. Obecnie stanowimy taka samą, małą sektę, mającą kilka-kilkanaście tys. zwolenników, wśród której znajdują się różne odłamy szeroko pojętej prawicy antydemoliberalnej, od konserwatystów przez nacjonalistów do konserwatywnych liberałów.

Łączy nas jedno, umiłowania stałych zasad, łączyć nas powinna rzecz druga - znalezienie takich środków, dzięki którym te zasady urzeczywistnimy, a w obecnym świecie te środki musza być rewolucyjne, radykalne. Trzeba nam zatem stworzyć formułę rewolucyjnego tradycjonalizmu, bowiem jak powiedział Evola, tradycjonalizm to w obecnych czasach najbardziej rewolucyjna ideologia.

autor: DMC 

10
wrz

Wojna!

Wybaczcie państwo ale muszę zawieśic kulturkamf na rzecz politikkampf na pewien czas, przez zaistniałe obiektywne wydarzenia. Zanurzam się zatem na czas marszu w fekaliach demokratycznych, ale obiecuję, że zrobię to stylowo. :)

Póki co polecam odwiedzic stronicę jednego zdolniachy i pooglądac efekty jego walki o kulturę. Tu mała próbka.

Reszta obrazów tutaj

08
wrz





 

wrzesień 2007
P W Ś C P S N
« sie   paź »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Kategorie

Blog Stats

  • 9,499 hits