Archiwum Strony 2

01
gru

Manif(i)esta postkonserwatywna

Manif(i)esta postkonserwatywna

Dwudziestowieczni konserwatyści lubili porównywać się do owego pompejańskiego wartownika, który zginął podczas wybuchu Wezuwiusza, gdyż zapomniano go odwołać z posterunku. Konserwatysta zeszłego stulecia, jak wartownik na straconym posterunku, heroicznie trwa do końca, wierny rozkazowi, honorowi i innym pięknym cnotom. Konserwatysta początku wieku XXI znajduje się w nieco odmiennej sytuacji: nie ma już nikogo, kto zapomniałby odwołać go ze straconego posterunku, nie ma straconego posterunku, choćby bardzo chciał, nie może heroicznie trwać do końca, bo koniec już nastąpił. Nietzsche nie miałby do popychania niczego, co upada, Leon Bloy, który określał się jako przedsiębiorca rozbiórkowy, musiałby zamknąć swój interes.

Konserwatysta żyjący „po wybuchu Wezuwiusza” czy jak kto woli po „końcu historii”, i chcący nadal grać rolę wartownika na straconym posterunku, naraża się nie tyle na gniew i potępienie współczesnych — to by jeszcze było coś — ale na śmieszność. Zatem: odważna decyzja, hokus pokus, czary, mary, abrakdabra, i konserwatysta wkracza dumnie na arenę dziejów jako postkonserwatysta.

Czytaj dalej ‘Manif(i)esta postkonserwatywna’

27
lis

nbmn

27
lis

dziadek

20
lis

Prezenterzy

oczy
“Prasa dzisiaj tworzy armię ze starannie przygotowaną bronią , dziennikarz jest oficerem , czytelnik jest żołnierzem. Ale, jak w każdej armii, żołnierz wykonuje ślepo rozkazy, a cele wojny i plany operacyjne zmieniają się poza jego wiedzą. Czytelnik ani nie wie, ani nie powinien wiedzieć w jakim celu jest używany i jaką rolę ma odegrać. Nie ma bardziej zatrważającej karykatury wolności myślenia. Niegdyś nikomu nie było dozwolone myśleć swobodnie; dziś jest to dozwolone, ale nikt już nie jest wstanie tego robić. Teraz ludzie chcąc myśleć tylko o tym, o czym uważają że powinni myśleć i to właśnie uważają za wolność “

Oswald Arnold Gottfried Spengler

gpre2pre8pre7pre5 pre4

19
lis

Julius Evola

Evola

“Ludzie zbyt często zapominają, że duchowość jest w istocie drogą życia i że jej kryterium nie składa się z poglądów, teorii i idei, które zostały zgromadzone w czyjejś głowie. Duchowość jest tak naprawdę tym, co skutecznie się urzeczywistniło i przełożyło na poczucie wyższości doświadczonej we wnętrzu przez duszę oraz szlachetną postawę, która jest wyrażona w ciele.”

18
lis

OUTOFSIGHT

OUTofSiGHT

Polecam szczególnie kawałek Białe Pokoje “White Rooms”

18
lis

Oswald Arnold Gottfried Spengler

Oswald Spengler

 

 

 

“Optymizm to tchórzostwo”

 

Man and Technics, 1931

14
lis

O magicznym postrzeganiu życia

 O magicznym postrzeganiu życia. -

Ea - Julius Evola

 

Tytuł następującego eseju nie powinien sprawić by czytelnik przypisywał uniwersalnej wartości do idei znajdujących się w nim. Są one raczej „prawdami” , które powinny być zaadoptowane w pewnej fazie rozwoju, z punktu widzenia wstępnego wyzwolenia i oczyszczenia duszy. Taki rozwój może przybrać formę szczególnie w „drodze wojownika” – Kshatyrii, używając nomenklatury hinduskiej. W momencie gdy owoc takowej dyscypliny zostanie osiągnięty, różnorodne perspektywy mogą się zmienić i sposób postrzegania życia należny transcendentnej realizacji stanie się dostępny.

 

Pokonywanie samego siebie, oprócz bycia obiektem rytuałów, połączone jest z odnowionym, heroicznym postrzeganiem świata oraz życia, nie jako abstrakcyjny punkt widzenia, ale jako coś pulsującego w rytmie czyjejś krwi. To przeżywanie świata jako mocy, lub też postrzeganie go jak składanie ofiary. Wielka Wolność z czynem jako jedyne prawo. Wszechobecne byty stworzone z siły i w tym samym czasie kosmiczne oddychanie, uczucie wyniosłości oraz lekkości.

 

Działanie powinno być wyzwolone. Musi być zrealizowane w sobie samym, oddzielone od umysłowej gorączki, oczyszczone z nienawiści i pragnienia. Te oto prawdy muszą przeniknąć duszę: „nie ma dokąd iść, nie ma o co prosić, nie ma nadziei, nie ma się czego bać”.

Świat jest wolny: cele i przyczyny, „ewolucja”, przeznaczenie lub opatrzność – to wszystko mgła, wynalazek istot, które nie potrafią kroczyć same i potrzebują kuli i podpór. Teraz zostaniesz pozbawiony samemu sobie. Musisz ujrzeć siebie jako centrum siły i znać działanie wolne dyktatu tego czy tamtego, lecz jako działanie powodowane samym sobą.

Już więcej nie będziesz poruszany, oderwany, zaczniesz się ruszać. Obiekty dookoła ciebie przestaną być przedmiotami twego pragnienia – zaczną być przedmiotem akcji. Kręcące się wokół rzeczy które nie istnieją, impulsy irracjonalnego życia zostaną wreszcie wygaszone: to co również opadnie to poczucie wysiłku, przyzwyczajenie do biegania w kółko, działania, boląca powaga oraz potrzeba, tragiczny sentyment i tytaniczny kajdan: innymi słowy cała ta wielka choroba zwana ludzkim odczuwaniem życia. Nastąpi nadrzędny spokój. Z tego właśnie wyłoni się działanie, działanie czyste i oczyszczające:

To działanie jest gotowe, aby w każdej chwili i miejscu obrać jakikolwiek kierunek.

To działanie będzie giętkie, wolne wobec siebie, nadrzędne do wygranej lub przegranej, samolubstwa i szczodrości, szczęścia i rozpaczy; działanie oderwane od każdego związku, od identyfikacji, od przywiązania.

W takim działaniu znajdziesz oczyszczenie, ponieważ w stosunku do niego „osoba” już się nie liczy oraz dlatego, że zabiera cię ponad abstrakcyjną wiedzę i ponad atak podrzędnych mocy.

 

 

Nie duchy pomysłów, idei, „cnót” – lecz raczej wizja bez punktów odniesienia mająca za swój główny podmiot samą rzeczywistość. Działanie przebudzone jako elementarna rzecz, proste, nieograniczone. Moc rozkazywania i moc posłuszeństwa: obydwie absolutne, doprowadzone do najczystszej postaci w sposób potrzebny do ewokacji oraz identyfikacji, dla tych natychmiastowych, niematerialnych spotkań z „obecnościami”, w których niektórzy mogą wznieść się lub zniknąć, potężni i niewidzialni, podczas gdy inni upadają w cielesne formy.

 

 

            W codziennym życiu, istnieje potrzeba aby narzucić sobie dyscyplinę, która da możliwość zdania sobie sprawy z bezużyteczności całej podatności na wzruszenia oraz wszystkich emocjonalnych komplikacji. W ich miejsce pojawią się przejrzyste spojrzenie i odpowiednie działanie. Tak jak u chirurga zamiast zrozumienia i litości, operacja załatwia problem. Tak jak z wojownikiem lub atletą, zamiast strachu i irracjonalnego podniecenia w obliczu niebezpieczeństwa, natychmiastowa decyzja o działaniu wedle własnych możliwości. Litość, strach, nadzieja, niecierpliwość, niepokój – to wszystko duchowe dołki, które karmią ukryte i wampiryczne moce negacji. Weźmy na przykład pod uwagę współczucie; nie eliminuje przecież czyjegoś nieszczęścia, ale pozwala mu zmącić twego ducha. Jeśli możesz działaj: przybierz postać cierpiącej osoby i daj mu swą siłę. W innym wypadku oderwij się. Tak samo postępuj z nienawiścią: gdy nienawidzisz, upadlasz się. Jeśli tego pragniesz, jeśli twoje poczucie sprawiedliwości się tego domaga rozerwij i odetnij się, bez trapienia swego ducha. Jakkolwiek pamiętaj, że przez nienawiść upadasz. Nienawiść zmienia i zapobiega twej kontroli nad oddziaływaniem twego wroga, nawet gorzej: otwiera cię na jego wpływ, który możesz rozpoznać i sparaliżować bez reakcji. Ludzie, którzy chcą wiedzy i mocy dobra i zła muszą rozgromić swe „namiętności” wobec ‘dobra” i „zła”. Muszą dawać jako czysty czyn, jako absolutny dar, nie dla przyjemnego doznania współczucia lub litości; muszą  potrafić uderzać bez nienawiści.

 

„Jam jest w silnych, siłą która wolna jest od pragnienia i namiętności” – balam balvatam asmi kamaragavivarjitam - …158p.- to właśnie mówi Kryszna o samym sobie jako ta moc i czystość nad którą nic nie ma władzy, na którą nie może wpłynąć nawet prawo przyczyny i skutku. W momencie gdy gorączka, mroczna moc instynktu, pragnienia i obrzydzenia usuwa kogoś z jego centralnego wewnętrznego położenia, nawet najwięksi z bogów są zgubieni.

          Oderwanie, cisza, samotność –te wartości przygotowują do uwolnienia magicznego punktu widzenia na świat i życie.

            Dystans wobec ludzi. Nie rozpoznawać samego siebie w innych: nie czuć się lepszy, gorszy lub równy. W tym świecie istoty pozostają same, bez prawa, bez ucieczki, bez wymówek, ubrani tylko we własną siłę lub słabość: szczyty, kamienie, piach. Oto pierwsze uwolnienie poglądu na życie. Pokonać „skazę braterstwa”, potrzebę kochania i bycia kochanym, bycia razem, pragnienia bycia równym i połączonym z innymi. Wyczyść się z tego.

 

 

W pewnym momencie przestaniesz czuć się zjednoczony z kimkolwiek poprzez krew, uczucia, kraj lub pochodzenie. Będziesz czuł się pojednany tylko z tymi, którzy kroczą tą samą drogą co ty, drogą która nie jest ludzką drogą, nie mającą nic wspólnego z ludzkimi ścieżkami.

 

            Gdy spoglądasz wokół, postaraj się usłyszeć głos tego co nieożywione .

„Jakże są piękne, te wolne siły które nie zostały jeszcze splamione duchem!” (Nietzsche)

Nie mów, że te moce „nie są jeszcze”, lecz raczej „już nie” splamione „duchem”;

Zrozum, że tutaj słowo „duch” znaczy „nierzeczywisty”. Innymisłowy, wszystko co człowiek ze swymi sentymentami, myślami, obawami i nadziejami  „wypluł” na naturę aby sprawić by była dla niego bardziej bliska lub aby mówiła wspólnym językiem. Porzuć to wszystko i zacznij rozumieć przesłanie rzeczy, szczególnie gdy wyglądają obco, nagie, głuche – nie mają duszy ponieważ są czymś większym niż „dusza”. Oto pierwszy krok w stronę uwolnienia postrzegania świata. Na płaszczyźnie magii poznasz świat, który powrócił do wolnego, intensywnego i podstawowego stanu, stanu w którym natura nie jest naturą, ani duch „duchem”, w którym nie ma ludzi, rzeczy, spekulacji na temat „bogów”- lecz raczej istnieją moce – życie staje się heroiczną przygodą każdej chwili, stworzoną z symboli, oświeceń, rozkazów, rytuału, oraz ofiar.

 

W tym świecie nie ma już „tutaj” lub „tam”, nie ma przywiązań, wszystko jest nieskończenie równe i nieskończenie zróżnicowane, działania pochodzą z samych siebie, czyste i ukryte.„Wiatr” „Oddech” (Oddech hermetycznej „Wielkiej Zieleni”) niesie wszystko w sposób ofiarny, poświęcony, świetlisty i cudowny rytuał, pośród przestrzeni aktywności jak spokojny, najgłębszy sen i bezruch tak natężony jak najgwałtowniejsze tornado.

 

            To co „ludzkie” rozpuszcza się jak mroczne wspomnienie rozpaczy, jak duch długiego koszmaru. Budzi się anioł, Pradawny Lód[1], bezruch oraz zawrotnie wolne miejsce rozwiązują każde napięcie; oto próg i transfiguracja; ponad tym znajduje się świat wieczności.

 


[1] Autor przekazuje nieprzetłumaczalną grę słów w języku włoskim, używając słów angelo

 oraz antico gelo.

źródło: Twórcownia LACH 

31
paź

西田 幾多郎 Nishida Kitarō

Nishida

 

 

“Doświadczenie [rzeczywistości] nie jest aktem jednostkowej świadomości - doświadczenie jest pierwotne w stosunku do jednostkowej świadomości, która się z niego wyłania”

28
paź

ojciec święty




 

lipiec 2008
P W Ś C P S N
« sty    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Kategorie

Blog Stats

  • 9,499 hits